Czyli obiecane uzupełnienie filmu z niebawem.
Ukazuje wycinek ostatniej leniwej niedzieli w materii Ordona, materii
P-1000/ Rewolucji Październikowej i że Moskale już wciąż na reduty murach.
Trzeba wysadzać!
Vłala.
___________________
WIZJĘ UZUPEŁNIAMY bezpośrednim audio z Juliana dot. listopadowych zdarzeń 6 września. Niech się sam tłumaczy…
Halo, halo! Tu mówi Ordon!
„Muszę tu wyznać, iż nie wiedziałem jaki skutek zrobi explozya. Nie miałem zamiaru siebie i mych kanonierów w powietrze wysadzać, postanowiłem był tylko wypełnić poruczony mi obowiązek, spuszczając się zresztą na wolę Bozką. Wybuch ten wprawdzie kosztował dużo, zginęło bowiem wielu naszych a więcéj nieprzyjaciela, ocalił jednak życie większej liczby naszych żołnierzy, którzy byliby zginęli od bagnetu spitego i rozbeztwionego żołdaka moskiewskiego. Opóźnił atak innych szańców, czém ułatwił obronę, gdyż nieprzyjaciel sądząc, że nasze szańce były podminowane, szedł z obawą i ostrożnością.”
środa, 25 listopada 2015
Brak żelaza Żelaznej
Jak pięknie spłynęła żółcią ulica owa z żelaza. Dostała nówki słupy laterniane w dresach koloru żółtawego.

Nie wiemy czy powodem wycinki jest warszawski trend rąbania wszystkiego co ma powyżej 3 m i przypomina drzewo czy jakieś osobiste anse.
Nie wiemy, ale się dowiemy. I niezależnie od argumentu, będziemy bardzo oburzeni. Ponieważ ulica Żelazna straciła ostatni element swej żelaznej tożsamości.
piątek, 20 listopada 2015
Ordona
Chyba nasze postrzeżenie sprzed lat imionami Ordonówny kogoś ruszyła,
bo w trakcie obecnych prac wykopaliskowych nad historią PT 83 natknęliśmy się na taką oto dychotomię:
ACHTUNG! - - - - - - - - - - - - - - - - -
Uzupełniamy mocno zagadkową kwestię miejskiego nazewnictwa Ordona, rozwijamy się.
Pierwszy raz Ordon w adresie pojawia się w 1921 roku. Został wykrojony z Szczęśliwickiej uchwałą Zarządu Miasta nr 60. Ulicę nazywano po prostu "Ordona" (bez frędzelków typu Julian, Juliusz, Konstanty czy Suzan).
Wszystko na to wskazuje, że taki stan utrzymał się do 1945 roku i długo po nim.
Pierwszy ślad, że ktoś oficjalnie majdruje z Juliuszem u Ordona to uchwała KRN Ursusa z '78 roku, gdzie ul. "Ordona Juliusza K." przeflancowano w Bolesława Rumińskiego. (Ordon w Ursusie funkcjonował zaledwie rok - od 1977).
Innym tropem jest budowa ul. Ordona w obecnej postaci - czyli ta szeroka, z nawierzchnią z kostki i dzikimi ostępami po zachodniej stronie. To się działo ok. 1960 roku, więc może przy okazji, w oparach alkoholu i nikotyny, na jakiejś sesji wolskiej Rady Narodowej stworzono Ordonowi także nowe imię?
… np. "- Heniu, mordo, jak miał na imię ten Słowacki co się wysadził
u Mickiewicza?"
Wracając do teraz, czyli wczoraj: redakcja wykazała się pełnym obywatelstwem i nawiązała z wydziałem kultury UM, który to obiecał, że 9 grudnia przedstawi sprawę biednego Ordona na posiedzeniu Zesp. Nazewnictwa. Kultura informowała nas również, że już kilka lat temu Nazewnictwo podjęło próbę Juliana, ale coś ugrzęzło.
W sumie, najprościej (i chyba najuczciwiej) byłoby zmienić Ordona Konstantym. Podpisywał się jako Konstanty Ordon. Tak samo figurował w notkach prasy z epoki.
Na dowód prezentujemy excluzywnie nieznany film z lat '30-ych XIX wieku, zdradzający podstawowe cechy charakteru młodego Ordona. Wuuaala!
Go Dżulian, go!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Na koniec uwaga przedśmiertna o oryginalnym Ordonie, którego przebieg urządził się jedynie w króciutkiej ulicy Warneńczyka, zaś reliktami są: upadły domek o numerze 17a (Ordona, o dziwo) oraz słup wotywny z echem przedwojennego prądu, wyrzeźbiony przez samego Wł. Hasiora w czasach, gdy był jeszcze małym Hasiorkiem u progu kariery.
Ten rejon szybko się teraz przepoczwarza i zapewne i ulica Warneńczyka,
i domek + słup za chwilę przestaną istnieć.
Póki co, jest bardzo fotogenicznie
+ W tzw. niebawem spuścimy jeszcze jeden film do kompletu.
bo w trakcie obecnych prac wykopaliskowych nad historią PT 83 natknęliśmy się na taką oto dychotomię:
Duże słowa uznania dla Targeo, iż rzuca pierwszy skowronek, aby Julianowi K. Ordonowi przywrócić odebrane imię. W końcu teraz już oficjalnie został zabytkiem i hańbiącym byłoby (hańba, hańba! ja panu nie przerywałem!) dalsze wpędzanie go w Juliusza. Niech Juliusze zostaną przy Słowackim
i jemu podobnych!
Od razu sprawdziliśmy czy to już tak będzie w papierach, ale nie; - to tylko Targeo łaskawca tak się przebudził. Niestety, zespół ds. ulicznego nazewnictwa nic nie prostował.
Brawo Juliaan! Julian dajeeesz!
Julian, Julian, Julian!
ACHTUNG! - - - - - - - - - - - - - - - - -
Uzupełniamy mocno zagadkową kwestię miejskiego nazewnictwa Ordona, rozwijamy się.
Pierwszy raz Ordon w adresie pojawia się w 1921 roku. Został wykrojony z Szczęśliwickiej uchwałą Zarządu Miasta nr 60. Ulicę nazywano po prostu "Ordona" (bez frędzelków typu Julian, Juliusz, Konstanty czy Suzan).
Wszystko na to wskazuje, że taki stan utrzymał się do 1945 roku i długo po nim.
Pierwszy ślad, że ktoś oficjalnie majdruje z Juliuszem u Ordona to uchwała KRN Ursusa z '78 roku, gdzie ul. "Ordona Juliusza K." przeflancowano w Bolesława Rumińskiego. (Ordon w Ursusie funkcjonował zaledwie rok - od 1977).
Innym tropem jest budowa ul. Ordona w obecnej postaci - czyli ta szeroka, z nawierzchnią z kostki i dzikimi ostępami po zachodniej stronie. To się działo ok. 1960 roku, więc może przy okazji, w oparach alkoholu i nikotyny, na jakiejś sesji wolskiej Rady Narodowej stworzono Ordonowi także nowe imię?
… np. "- Heniu, mordo, jak miał na imię ten Słowacki co się wysadził
u Mickiewicza?"
Wracając do teraz, czyli wczoraj: redakcja wykazała się pełnym obywatelstwem i nawiązała z wydziałem kultury UM, który to obiecał, że 9 grudnia przedstawi sprawę biednego Ordona na posiedzeniu Zesp. Nazewnictwa. Kultura informowała nas również, że już kilka lat temu Nazewnictwo podjęło próbę Juliana, ale coś ugrzęzło.
W sumie, najprościej (i chyba najuczciwiej) byłoby zmienić Ordona Konstantym. Podpisywał się jako Konstanty Ordon. Tak samo figurował w notkach prasy z epoki.
Na dowód prezentujemy excluzywnie nieznany film z lat '30-ych XIX wieku, zdradzający podstawowe cechy charakteru młodego Ordona. Wuuaala!
Go Dżulian, go!
Goł Konstanty!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Na koniec uwaga przedśmiertna o oryginalnym Ordonie, którego przebieg urządził się jedynie w króciutkiej ulicy Warneńczyka, zaś reliktami są: upadły domek o numerze 17a (Ordona, o dziwo) oraz słup wotywny z echem przedwojennego prądu, wyrzeźbiony przez samego Wł. Hasiora w czasach, gdy był jeszcze małym Hasiorkiem u progu kariery.
Ten rejon szybko się teraz przepoczwarza i zapewne i ulica Warneńczyka,
i domek + słup za chwilę przestaną istnieć.
Póki co, jest bardzo fotogenicznie
+ W tzw. niebawem spuścimy jeszcze jeden film do kompletu.
czwartek, 19 listopada 2015
PT LXXXIII
Nocami, przemoczona deszczem przemyka się rozbiórka w Al. Prymasa Tysiąclecia 83.
To bardzo tajemnicze, pozbawione pocztówek i innych mat. źródłowych miejsce; w tej chwili nie jesteśmy w stanie udzielić się na jego temat szerzej (jak tylko dostaniemy donos, zamieścimy sprostowanie). Możemy ew. puścić slajdem na przechadzkę po terenie sprzed kilku lat.*
Obecnie instaluje się tam Holding z kompleksem 476 nowoczesnych mieszkań i hektarem biurowym.
Aby biurzyło się lepiej.
* Chyba nikogo to nie zainteresuje. Wciąż pamiętamy, jak słuchacze natrząsali się z naszego żalu za industrialnym fenomenem jakim była kładka na ul. Przyce.
Demontowane są perły Zachodniej Dzielnicy Przemysłowej w wydaniu magazynowym. Szaro-sympatycznie uduchowione facjatą betonowej cegły. Mocno modernizujące, teutońskie. Wychuchane w detalu. Spektakularne, bo kilkuhektarowe i wielokondygnacyjne.
Zespół z PT prawdopodobnie powstał w 1947 roku na zamówienie PCH
w celach składowania lub - jak większość inwestycji w tym czasie - jako wzorcowa katownia UB. Obłożenie płytkami zimmeritu oraz obecność schronu przeciwatomowego wskazuje również na zastosowania militarne.To bardzo tajemnicze, pozbawione pocztówek i innych mat. źródłowych miejsce; w tej chwili nie jesteśmy w stanie udzielić się na jego temat szerzej (jak tylko dostaniemy donos, zamieścimy sprostowanie). Możemy ew. puścić slajdem na przechadzkę po terenie sprzed kilku lat.*
Obecnie instaluje się tam Holding z kompleksem 476 nowoczesnych mieszkań i hektarem biurowym.
Aby biurzyło się lepiej.
sobota, 14 listopada 2015
Rzeźnia 2014
Migawka sprzed roku, z czasu, gdy nas pozornie nie było. Prezentuje ulubiony temat dociekań i zadziwień - rekonstrukcje zabijania. Był czołg, był keczup i ślepaki, publiczność klaskała. Poniższy materiał to urywek wizji lokalnej zabijania dzielnicy Wola, niestety przeprowadzony tylko na jej wąskim wycinku - wzdłuż muru żydowskiego cmentarza na Młynarskiej.
Szczególną analizę należy zwrócić plamom matrycy i niskiej rozdzielczości. To zabieg zamierzony, bo nie stać nas na posiadanie pieniędzy i zakup lepszego rejestratora*
Za to całość została skręcona w jednym płynnym, mastershotnym ujęciu, którym posługiwali się tak wybitni inscenizatorzy wojennego horroru jak Elem Klimow ("Idźipatrz") czy FFC ("Czas na apokalipsę").
Miłego sensu, Włala!
* stali odbiorcy audycji domyślili się oczywiście, że to tradycyjna nieprawda i że redakcja ma już na stanie
full rejestrator (japoński - taki w w HD).
Szczególną analizę należy zwrócić plamom matrycy i niskiej rozdzielczości. To zabieg zamierzony, bo nie stać nas na posiadanie pieniędzy i zakup lepszego rejestratora*
Za to całość została skręcona w jednym płynnym, mastershotnym ujęciu, którym posługiwali się tak wybitni inscenizatorzy wojennego horroru jak Elem Klimow ("Idźipatrz") czy FFC ("Czas na apokalipsę").
Miłego sensu, Włala!
* stali odbiorcy audycji domyślili się oczywiście, że to tradycyjna nieprawda i że redakcja ma już na stanie
full rejestrator (japoński - taki w w HD).
czwartek, 12 listopada 2015
środa, 11 listopada 2015
Łotwa dla Łotyszy!

Zmęczyło nas to dreptanie. W odświętnym nastroju i po niekrótkiej pauzie oddajemy się w nadajnik.
Za redakcyjnym oknem po raz dziewięćdziesiąty siódmy budzą się narody. Zlądował już Naczelnik, wrócił Roman, a na horyzoncie świta Ignacjan Paderewski.
Znowu będą zamknięte sklepy. Ojczyzna wzywa!
środa, 4 września 2013
Z życia redakcji
Do kompletu wyświetlimy sylwetkę kolejnego członka, jednego z bohaterów spisku 29 lipca.
Niestety, rycina uchwyciła go w złożonej chwili.
Doszła do nas również korespondencja, żaląca komplikację, obce języki
i brak Smoka. Obiecujemy, że zrobimy wszystko, aby owijać wprost i bez bawełny. Za chwilę odbędzie się kolegium członków w tej materii.
Niestety, rycina uchwyciła go w złożonej chwili.
Doszła do nas również korespondencja, żaląca komplikację, obce języki
i brak Smoka. Obiecujemy, że zrobimy wszystko, aby owijać wprost i bez bawełny. Za chwilę odbędzie się kolegium członków w tej materii.
Stejbaj!
Sprawy
Naturalnie, nie zapominamy o słitaśnych sprawach. Już niedługie sekundy dzielą nas od radosnych zakulisów, od wyczerpującego kardio i wnikliwej ekshibicji! Od parady słonecznych atrybutów okraszonych szczyptą słodu!
Od szczęśliwego biegu zdarzeń.
Od początku.
Aż do błogiego finału.*
Wszystko to będzie, jak się krzeplina wyklaruje. Stej tjun!
Od szczęśliwego biegu zdarzeń.
Od początku.
Aż do błogiego finału.*
Wszystko to będzie, jak się krzeplina wyklaruje. Stej tjun!
* w sokowirówce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)